Wywiad z Prezesem JCommerce Piotrem Zygułą

jPro | 22.12.2016 | Czas czytania: 7 minut

Mijający 2016 rok w JCommerce obfitował w mniejsze i większe sukcesy – nowi klienci, ciekawe projekty, otwarcie na kolejne zagraniczne rynki. Uczyliśmy się też na własnych błędach. Ale na podsumowanie tego wszystkiego przyjdzie jeszcze czas. Tymczasem chcielibyśmy zaproponować wywiad, przeprowadzony przez  magazyn Outsource z Piotrem Zygułą, Prezesem JCommerce. Oryginalną wersję wywiadu można przeczytać tutaj, my natomiast prezentujemy wersję polską, rozszerzoną o kilka dodatkowych pytań, które zawsze chcieliśmy zadać, także tych dotyczących przyszłości firmy. 

Wymień jedną rzecz, która miała znaczący wpływ na rozwój JCommerce lub całej branży i dlaczego?

Trudno wskazać jedną rzecz, która miała decydujący wpływ na rozwój branży ICT, chociaż generalnie jest to na pewno permanentny rozwój technologii, który tę branżę ciągle przeobraża. Natomiast z mojego osobistego punktu widzenia, zarówno jeśli chodzi o branżę, jak i JCommerce, był to na pewno kryzys 2008-2009, kiedy nastąpiła duża weryfikacja rynku, technologii, rozwiązań. Były to trudne doświadczenia, ale z perspektywy czasu wiem, że pozwoliło to firmie złapać drugi oddech i inaczej niż do tej pory spojrzeć na biznes, tym razem od strony bardziej operacyjnej. Paradoksalnie, kryzys otworzył przed nami szansę na rozwinięcie skrzydeł.

Co najbardziej wpłynęło na sposób w jaki pracujesz i prowadzisz biznes?

Na pewno było to w dużej mierze rozpoczęcie przygody z bieganiem. Trenowanie do maratonu to niezawodna szkoła samodyscypliny, wytrwałości, dążenia do realizacji celów, a w biznesie to jest podstawa. Bieganie ułatwiło mi też zdobycie wielu ciekawych kontaktów biznesowych. Okazało się, że prawie cały świat biznesu biega. I to dosłownie. Przy okazji maratonów w Helsinkach, Kolonii, Brukseli, Sztokholmie czy Budapeszcie, miałem okazję do spotkań z klientami, biegałem z nimi, także w ich firmowych barwach, a przy okazji nawiązywałem bardzo cenne relacje biznesowe.

Jakie jest największe wyzwanie, z którym musi zmierzyć się branża ICT dzisiaj – i jak byś je rozwiązał?

Dynamiczny rozwój branży ICT to duże zapotrzebowanie na specjalistów. Powstaje dużo nowych firm, inicjatyw, startupów, a to powoduje niedobory, dobrzy pracownicy są rozchwytywani. Ale mimo wszystko prawdziwym problemem nie jest brak kadr, ale jakość tych kadr, a także odpowiedni stosunek jakości do ceny, którą można uzyskać. Mamy obecnie do czynienia z rywalizacją o kandydatów, na czym korzysta wiele osób, które niekoniecznie posiadają odpowiednie kompetencje i to wpływa na całość realizacji projektów. Wydaje mi się więc, że lepsza edukacja, lepsze praktyki biznesowe, czyli ogólnie zmiana sposobu myślenia w branży, to największe wyzwanie, z jakim trzeba się obecnie mierzyć.

Kto miał największy wpływ na Twoje życie zawodowe i dlaczego?

Z czystym sumieniem mogę wskazać tu postać mojego ojca. Na początku lat 90., po zmianach ustrojowych w Polsce i powstaniu wolnego rynku, zajął się prowadzeniem własnego biznesu. Cała ta transformacja, zmiany gospodarcze i rozwój jego firmy miały wprawdzie miejsce w czasie, kiedy byłem nastolatkiem, ale bardzo mocno wpłynęły na mój stosunek do tego, co chcę robić i w jaki sposób będę rozwijał swoją karierę zawodową. I od początku parłem do przodu, powiedziałbym, że nawet z taką ułańską fantazją, co też czasem kończyło się porażkami, ale ojciec wspierał mnie w tym wszystkim i zawsze mogłem na niego liczyć. Zwłaszcza na początku, na etapie edukacji, umożliwiał mi rozwój, realizację pasji, przy tym na szczęście nie wywierał jakiejś presji, nie wtrącał się, bo wychodził z założenia, że młodzi i tak zrobią swoje, i wiedzą najlepiej.

Jaki był największy błąd biznesowy, z którym się zetknąłeś?

Tak naprawdę biznes to jest ciągłe popełnianie błędów, mniejszych lub większych, i wyciąganie z nich wniosków. Ostatecznie to właśnie prezes musi podjąć jakieś decyzje, często nie mając tak naprawdę dostatecznych danych. Trzeba zaufać intuicji. Czasami jest to kwestia szczęścia, czasami bardziej przemyślanej strategii. Ale tak naprawdę nigdy nie można do końca przewidzieć, jakie dana decyzja będzie miała ostatecznie konsekwencje. I jak to zwykle bywa, sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Nie chcę więc oceniać błędów innych, bo nie znam szczegółów, warunków, motywacji.

Piotr Zyguła Silesia Marathon

Piotr Zyguła w trakcie Silesia Marathon

Co uważasz za swoje największe osiągnięcie w karierze?

Mam nadzieję, że jest dopiero przede mną J

Ale najbardziej cieszą mnie takie codzienne biznesowe sukcesy. Niedawno na przykład klient z Niemiec zwrócił się do nas z bardzo pilnym projektem, potrzebował zespołu programistów właściwie na już. Na początku wydawało się, że się nie da tego zorganizować, że czasu jest za mało, że to jest po prostu nierealne. Ale dzięki szybkiej reakcji i dużemu zaangażowaniu naszych pracowników, w ciągu tygodnia udało się stworzyć pełny zespół agile, pracujący w scrumie, a już po dwóch tygodniach zespół ten był gotowy do przejęcia projektu i wyjazdu do klienta.

Co jest Twoją największą, niespełnioną ambicją – i czy zamierzasz ją zrealizować?

Moja dotychczasowa kariera skupia się na obszarze usług B2B, natomiast spełnieniem ambicji byłoby osiągnięcie sukcesu w segmencie B2C, czyli stworzenie produktu lub usługi, który byłby w stanie wirusowo się rozprzestrzeniać i zdobyć popularność, czyli dużą ilość użytkowników, klientów czy fanów. W branży B2B decydujące są relacje, konsekwencja w działaniu, mniej kreatywność. Sukces w tworzeniu usług czy produktu dla indywidualnych klientów, mierzy się zupełnie innymi kryteriami, jest to więc na pewno duże wyzwanie. W kwestii realizacji być może wchodzi w grę stworzenie osobnego działu Reasearch&Development, lub nawet zupełnie nowej firmy, która tego typu projektami by się zajęła. Jest to jeszcze jednak temat otwarty.

Jak myślisz, jakich trzech słów użyliby Twoi koledzy, znajomi, żeby Cię opisać?

Na pewno uparty, ale też pełen pomysłów i optymistyczny.

Będąc w tym miejscu zawodowym, w którym jesteś, jakiej rady udzieliłbyś młodszemu sobie, na samym początku kariery?

Codzienność biznesowa przynosi tyle niespodzianek, jest tak dynamiczna, że dobre rady są mało pomocne. Natomiast na pewno są pewne zasady biznesowe, które sprawdzają się niezależnie od branży, rynku, sektora, czy też poziomu rozwoju firmy. To jest na pewno realizm w biznesplanie, kontrola kosztów, wiedza, że produkt, usługa, rozwiązanie, czy biznes ma mieć przede wszystkim wymierną wartość dla klienta i to właśnie klient jest tu najważniejszy, a nie wiara, że mamy wspaniały produkt i ludzie to kupią. No i druga ważna kwestia – to skupienie się na sednie biznesu, na kluczowych jego obszarach. Jeśli masz na przykład firmę ubezpieczeniową, skup się na sprzedawaniu ubezpieczeń, a inne procesy, takie jak obsługa prawna, IT czy HR, wyoutsource’uj. Nie ma sensu rozmieniać się na drobne, całą energię skoncentruj na najważniejszym, z punktu widzenia firmy, obszarze działalności.

W Polsce coraz częściej mówi się o rynku pracownika. Jak to wygląda z perspektywy JCommerce i poszerzania zespołu specjalistów IT?

 

Rynek pracownika to rzeczywiście jest bardzo duże wyzwanie dla firm z branży ICT. Uważam, że w przypadku JCommerce można poradzić sobie z tym jedynie poprzez utrzymywanie wysokiej jakości kadry. Dlaczego? Największą wartością w oczach potencjalnych pracowników są klienci i projekty, które dla nich realizujemy. Oznacza to dla nas dużą odpowiedzialność – musimy dbać o odpowiedni dobór naszych pracowników, ponieważ pracują oni bezpośrednio dla klienta, reprezentując w ten sposób naszą firmę, stanowią naszą wizytówkę. Jakość jest wiec podstawą: to ona buduje renomę naszej firmy, pomaga nam pozyskiwać klientów i atrakcyjne, opłacalne projekty, a tym samym pozwala nam rekrutować i utrzymywać w firmie utalentowanych pracowników, bo możemy im więcej zaproponować. No i ostatecznie, tacy pracownicy podnoszą jakość świadczonych przez nas usług. Tak koło się zamyka. W firmie takiej jak JCommerce, nie możemy pozwolić sobie więc na obniżanie standardów, poprzez zatrudnianie pracowników bez odpowiednich kwalifikacji, tylko po to, żeby uzupełniać braki w kadrach.

Naszym rozwiązaniem problemu dostępności specjalistów jest też dywersyfikacja lokalizacji naszych oddziałów. W tym momencie mamy już dziewięć biur w całej Polsce, co oznacza dostęp do bardzo zróżnicowanych lokalnych rynków pracy. Jesteśmy blisko potencjalnych pracowników, nie musimy rywalizować o nich jedynie w bardzo dużych ośrodkach, które z reguły są pod względem rekrutacji najtrudniejsze. Bardzo pomaga nam to w utrzymywaniu jakości, a także budowaniu silnych zespołów, które są w stanie się uzupełniać i od siebie się uczyć.

Jacy ludzie pasują do JCommerce? Czego Ty osobiście szukasz we współpracownikach, którymi się otaczasz?

Budowanie zespołów to jedno z największych wyzwań, przed jakim stają w swojej pracy managerowie, prezesi, czy właściciele firm. Moim zdaniem najważniejsze kryterium jest też najbardziej przewrotne, bo dobry manager powinien zatrudniać ludzi lepszych od siebie. Tacy ludzie znają się na tym, co robią, posiadają wiedzę i umiejętności do realizacji przydzielonych im funkcji i budują silną firmę. Ja osobiście najchętniej zatrudniam też ludzi, którzy mają podobne spojrzenie na biznes, podobne cechy charakterologiczne, podobną świadomość biznesową, zaangażowanie, są równie aktywni.

Jakie jest obecnie największe wyzwanie, przed którym stoi firma?

Przede wszystkim jest to utrzymanie dynamiki wzrostu, stworzenie kultury wewnątrzorganizacyjnej, która pozwoli skutecznie się komunikować, zarządzać i rozwiązywać wszystkie problemy, oraz taki dobór kadr, który pozwoli nam zrealizować te cele. Z drugiej strony mamy też przed sobą duże wyzwanie integracyjne, związane z ilością oddziałów. Nie chcemy żeby były to firmy w firmie, ale zgrany, spójny organizm. Poza tym chcemy też rozwijać się dalej na rynkach zagranicznych. Ze względu na rosnącą liczbę klientów, konieczne będzie wzmocnienie fizycznej obecności na tych rynkach, poprzez otwieranie nowych biur czy przedstawicielstw. Chcemy być na pewno bliżej naszych klientów.

Co według Ciebie decyduje o sukcesie w prowadzeniu biznesu?

Odwaga, konsekwencja, szybkość działania, intuicja i trochę szczęścia.

Dziękuję.

Dziękuję również.

Komentarze

  • Aktualnie brak komentarzy.

Skontaktuj się z nami