Smutny koniec Detroit
i czwarta rewolucja przemysłowa

Artykuły eksperckie | 05.04.2017 | Czas czytania: 5 minut

W 1990 roku jednym z gospodarczych centrów świata było Detroit, USA. W tym czasie wartość trzech największych firm, należących do sektora motoryzacyjnego, szacowana była na 36 miliardów dolarów. Minęło ćwierć wieku, w Detroit zamknięto większość fabryk, miasto straciło połowę populacji, zyskując w zamian jedynie tytuły stolicy amerykańskiego Pasa Rdzy, a także morderstw i podpaleń. W tym samym czasie wartość trzech największych firm nowego gospodarczego centrum świata, czyli Doliny Krzemowej, przekroczyła 1 bilion dolarów. Zatrudniając 10 razy mniej pracowników niż motoryzacyjne giganty z Detroit w czasach swojej świetności.

Współczesnym odpowiednikiem Detroit z lat 90. jest gospodarka Niemiec, która wciąż, mimo cyfrowej rewolucji, opiera się na produkcji przemysłowej. Tutaj jednak podobieństwa się kończą, bo w przeciwieństwie do swojego amerykańskiego odpowiednika, niemiecka gospodarka ma się bardzo dobrze i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to w najbliższym czasie zmienić. Nic dziwnego, ponieważ to właśnie tutaj narodziła się idea Industrie 4.0, czyli czwartej rewolucji przemysłowej. Nazwy te brzmią być może górnolotnie, warto jednak przyjrzeć się bliżej konkretnym projektom i rozwiązaniom, bo to właśnie one czynią niemiecką gospodarkę jedną z najbardziej konkurencyjnych na świecie. I to pomimo rosnących problemów demograficznych, związanych ze starzejącym się społeczeństwem i coraz mniejszą liczbą osób w wieku produkcyjnym.

Czwarta rewolucja przemysłowa

W telegraficznym skrócie – pierwsza rewolucja przemysłowa opierała się na produkcji mechanicznej, napędzanej silnikiem parowym, kolejna rewolucja to produkcja masowa i elektryfikacja, trzecia natomiast to wprowadzenie do fabryk elektronicznych układów scalonych, umożliwiających automatyzację. Symbolem wyczerpania się modelu gospodarczego stworzonego przez te fazy ewolucji przemysłu jest wspomniane we wstępie Detroit. W przypadku czwartej rewolucji, siłą napędzającą jest sieć, ale w znaczeniu znacznie szerszym niż tylko sam Internet:

  • sieć społecznościowa, oznaczająca rozwój gospodarki sieciowej, opartej na sieci relacji partnerskich między firmami, kooperacji, sieciach biznesowych,
  • Internet Rzeczy – bardzo istotny element tzw. smart factories (inteligentnych fabryk), które działają w oparciu o sieci połączonych ze sobą maszyn produkcyjnych, wyposażonych w sensory, czytniki i rejestratory, które zbierają dane i regulują proces produkcyjny,
  • Internet usług – z jednej strony są to usługi w chmurze, z drugiej strony specjalizacja i outsourcing usług na zewnątrz, z wykorzystaniem sieci partnerskiej, co jest możliwe również dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii komunikacyjnych, umożliwiających pracę na odległość,
  • Internet danych – wykorzystanie danych własnych i zewnętrznych, jako zasobu zapewniającego konkurencyjność przedsiębiorstwa. To także takie zjawiska jak mass customization, czyli produkcja masowa z uwzględnieniem parametrów wskazanych przez konkretnych klientów, a także fog computing, czyli przejściowy stan między lokalnym serwerem a chmurą oraz zupełnie nowe sposóby komunikacji – zarówno wewnątrz firmy, jak i z klientami i partnerami biznesowymi.

Przemysł 4.0.

Czwarta rewolucja przemysłowa ma potencjał rozwiązania kilku palących problemów współczesnego przemysłu, a także ogólniej – całej gospodarki, problemy z innowacyjnością i produktywnością, problemy demograficzne oraz konieczność rozwijania przemysłu, który jest ekologiczny, efektywny pod względem ekonomicznym, wysoko innowacyjny, a także przynosi większą wartość dodaną niż sektor usługowy, jest także mniej podatny na kryzysy koniunkturalne (reindustrializacja).

Paradoksalnie Przemysł 4.0 jest także odpowiedzią na niepokoje społeczne w krajach wysokorozwiniętych, powodowane przez przenoszenie produkcji do krajów o niższych kosztach pracy. Okazuje się, że to typowe dla globalizacji zjawisko traci na sile. O ile w USA jest to wciąż niezrealizowana obietnica wyborcza Donalda Trumpa, to już dzisiaj wiele flagowych firm niemieckich, takich jak Adidas, czy Stihl, sprowadza produkcję z powrotem do Niemiec. Powód?

Produkcja offshoriongowa staje się coraz mniej opłacalna (rosnące koszty pracy w Azji, co jest również efektem globalizacji), nie jest też w stanie zapewnić szybkiej realizacji zamówień, co jest szczególnie ważne w przypadku takiego przemysłu jak fashion. Coraz krótsze cykle modowe (dwa sezony: wiosna-lato i jesień-zima to już przeszłość; obecnie mamy do czynienia z co najmniej 8 sezonami), produkcja na zamówienie (czyli właśnie mass customization, Adidas już od dawna oferuje możliwość indywidualnej konfiguracji butów przez swoją stronę internetową), wymuszają przenoszenie produkcji bliżej klienta. Ale tam produkcja jest zwykle znacznie droższa. Rozwiązaniem jest więc robotyzacja. W tym niemieckie firmy przodują.

Jak widać, wyborcy Trumpa, którzy uwierzyli w powrót amerykańskiego przemysłu do kraju, mogą być rozczarowani – nawet jeśli uda się zrealizować tę obietnicę, nie oznacza to wcale powrotu miejsc pracy.

Czwarta rewolucja przemysłowa w Polsce

Największym wyzwaniem dla polskiej gospodarki jest przeciwstawienie się malejącej podaży pracy. Wymaga to nie tylko samych inwestycji, ale także znalezienia nowych modeli biznesowych, czyli nowych produktów, procesów ich wytwarzania i dostarczania - które uczynią te inwestycje rentowymi. Wyzwanie w bardzo dużym stopniu dotyczy sektora przemysłowego, ponieważ sektor ten jest najbardziej narażony na obserwowane obecnie i postępujące problemy:

  • brak chętnych pracowników do wykonywania prac prostych;
  • rosnące płace – w sektorze przetwórstwa przemysłowego średnie płace wzrosły z 2899 PLN w styczniu 2009 roku do 4082 PLN w styczniu 2017, czyli o 40% w ciągu 8 lat (dane GUS) i to pomimo kryzysu ekonomicznego, a rosnący problem ze znalezieniem pracowników dodatkowo zwiększa presję na wzrost płac;
  • utrata konkurencyjności opartej na niskich kosztach pracy;
  • globalizacja i konkurencja ze strony masowej produkcji z rynków o znacznie niższych niż w Polsce kosztach pracy;
  • wysokie płace wymuszają wzrost produktywności – w przeciwnym razie spowodują wzrost cen i utratę konkurencyjności lub zmniejszenie rentowności;
  • pułapka średniego dochodu.

Są to oczywiście problemy, z którymi przedsiębiorcy w innych krajach musieli zmierzyć się już wcześniej. Warto więc przyjrzeć się przykładom ich rozwiązania. Posłuży mi do tego szwajcarska firma Bystronic, z którą mam możliwość osobiście współpracować.

Bystronic i rozwiązania smart factory

Rozwiązania oferowane przez Bystronic to zaawansowane systemy i usługi przemysłowej obróbki, w tym cięcia przeróżnych materiałów za pomocą lasera i strumienia wody, a także gięcia blach (m.in. na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego i stoczniowego). Sprzęt produkowany i wykorzystywany przez firmę wymaga specjalistycznego oprogramowania, które zapewnia wysoką precyzję procesu obróbki materiałów, a także umożliwia zbieranie i przetwarzanie danych.

Zapotrzebowanie użytkowników na automatyzację i cyfryzację procesów produkcyjnych wciąż rośnie. Tendencja ta jest potęgowana przez impulsy pochodzące z obszaru Przemysłu 4.0, który to obszar intensywnie zmienia również naszą branżę. Software odgrywa kluczową rolę w tej transformacji. Pomaga użytkownikom w planowaniu, monitorowaniu, optymalizacji, a także wzajemnym łączeniu poszczególnych procesów. Z JCommerce pracujemy nad nowymi rozwiązaniami software’owymi, żeby wspierać naszych klientów w organizowaniu zautomatyzowanej i podłączonej do sieci smart factory” – Bystonic.

Bystronic przekazało specjalistom JCommerce rozwój oprogramowania, a także wdrożenie rozwiązań, realizujących ideę Przemysłu 4.0. Firma ma świadomość potencjału informacji, które można pozyskiwać za pomocą maszyn przemysłowych, podłączonych do wspólnego systemu przetwarzania danych, w modelu Internet of Things. Chce również korzystać z możliwości, jakie przynosi sieć zaufanych partnerów biznesowych, realizujących zadania lepiej, dzięki swojej specjalizacji. Firma Bystronic pozostaje nadal firmą z branży przemysłowej – wciąż jest przede wszystkim fabryką, chociaż w wersji smart, bo w ogromnym stopniu wykorzystuje w zaawansowane technologie informatyczne. 

Autorem wpisu jest

Radosław Szmit, JCommerce SA

International Business Manager

Z branżą IT związany od ponad 10 lat. Absolwent Karkonoskiej Państwowej Szkoły Wyższej w Jeleniej Górze i University of Abertay Dundee w Wielkiej Brytanii; w tej ostatniej uczelni rozpoczynał swoją karierę w IT pracując przy projektach badawczo rozwojowych. W ciągu kilku ostatnich lat zarządzał sprzedażą zagraniczną oraz procesami wewnętrznymi głównie we wrocławskich firmach. Obecnie w pełni odpowiedzialny za powiększanie portfolio strategicznych partnerów oraz ekspansję zagraniczną usług IT firmy JCommerce SA. Prywatnie miłośnik szkockiej pogody i słoweńskich gór.

Komentarze

  • Aktualnie brak komentarzy.

Skontaktuj się z nami