Rynek pracy IT
a outsourcing – wyzwania branży

Artykuły eksperckie | 27.09.2017 | Czas czytania: 5 minut

Rynek pracy IT to bez wątpienia gorący temat. Potrzeby firm w zakresie nowoczesnych technologii wciąż rosną, programiści i specjaliści IT są rozchwytywani, więc wszystko wskazuje na to, że branża IT nie przestanie być w najbliższym czasie najbardziej pociągającym sektorem na rynku pracy. Postanowiliśmy więc zbadać sprawę od środka i zadać kilka pytań Dyrektorowi HR w JCommerce, Joannie Wistubie. Przede wszystkim zapytaliśmy o samych pracowników IT, ale także o to, jakie są różnice pomiędzy pracą w firmie outsourcingowej i firmie spoza branży. No i ostatecznie pytanie z drugiej strony biznesu: kiedy firma powinna zdecydować się na własną rekrutację, a kiedy lepiej zwrócić się o pomoc do dostawcy? Polecamy kolejny wywiad z cyklu JPro.

Na początek chciałbym zapytać o Twoją ocenę rynku pracy IT. Czy rekrutacja specjalistów jest dzisiaj naprawdę takim trudnym zadaniem? Jakie są największe wyzwania w tym zakresie?

Truizmem jest już chyba mówienie o tym jak wygląda rynek IT w Polsce i na świecie. Ciągle rosnący popyt na wysokiej klasy specjalistów i nie nadążająca za tym podaż w postaci kandydatów powoduje, że wyzwania stawiane przed działami HR są coraz bardziej wyśrubowane, a metody dotarcia do potencjalnych kandydatów i utrzymanie ich w organizacji coraz bardziej wyszukane. Szacuje się, że w Polsce mamy około 230 tys. aktywnych programistów, tylu przynajmniej było zarejestrowanych na portalu stackoverflow według danych samego portalu z 2016. Jednocześnie szacunki mówią, że rynek mógłby od razu przyjąć kolejne 50 tysięcy osób, których w Polsce po prostu nie ma. I tu pojawia się największe wyzwanie dla każdej firmy szukającej programistów: jak dotrzeć do potencjalnego kandydata i przekonać go, żeby dołączył właśnie do nas, skoro w kolejce z podobną propozycją stoi kilkanaście innych firm. To rodzi także frustracje samych kandydatów, którzy otrzymują tygodniowo kilka lub nawet kilkanaście różnych propozycji. W związku z tym kandydaci często w ogóle nie wchodzą w interakcje z rekruterami – w skrajnych sytuacjach zapewne mogliby nic innego nie robić w ciągu dnia poza odpisywaniem na zaczepki rekruterów. Dlatego firmy prześcigają się w coraz to bardziej wyszukanych sposobach dotarcia do kandydatów.

Jakie oczekiwania potencjalnych pracowników najtrudniej spełnić?

Oczekiwań jest oczywiście tyle, ilu kandydatów, bo każdy jest inny i inne aspekty są dla niego ważne. Niemniej jednak wskazałabym dwa, które statystycznie pojawiają się najczęściej: finanse i atrakcyjność projektów, w których przyjdzie im pracować. Ta nierównowaga w popycie i podaży powoduje, że nierzadko oczekiwania finansowe są wręcz niemożliwe do spełnienia, zwłaszcza przez małe i średnie firmy. Co bezsprzecznie wpływa na tempo ich rozwoju. Aspekt dotyczący atrakcyjności projektu jest oczywiście bardzo indywidualny, nie ma przecież jednej definicji „atrakcyjności”. Jeśli miałabym się jednak pokusić o pewną generalizację, to powiedziałabym, że jest to możliwość pracy w najnowszych technologiach, często przy tzw. projektach greenfieldowych lub rozwojowych, a nie utrzymaniowych.

Dlaczego firmy typu software house, czy firmy outsourcingowe miałyby być lepszym wyborem dla specjalisty IT, niż firmy, dla których tworzenie oprogramowania jest tylko jednym z obszarów działalności?

Nie mogę powiedzieć, że wybór pracy dla firmy outsourcingowej jest zawsze lepszym rozwiązaniem, bo tak oczywiście nie jest. I wiedząc to, również i my staramy się bardzo ostrożnie i selektywnie prowadzić procesy rekrutacyjne. Rozważając dołączenie do firmy takiej jak nasza, trzeba wcześniej zastanowić się czego od pracodawcy oczekujemy. Jeśli jest to chęć pracy w bardzo stabilnym i niezmiennym środowisku, to radziłabym pukać do innych drzwi. Chociaż warto podkreślić, że także i my mamy długoletnie i stabilne projekty, więc w pewnym sensie jesteśmy w stanie te oczekiwania spełnić. Natomiast kandydaci zainteresowani dynamiką, możliwością zmieniania projektów, ciągłego uczenia się, w tym także innych technologii, znajdą na pewno w firmach takich jak nasza swoje miejsce.

W pewnym sensie łączymy te dwie potrzeby: stabilności i dynamiki, bo z jednej strony masz cały czas ten sam kubek, tych samych znajomych w pracy, to samo biuro, a jednocześnie dynamicznie zmieniasz projekty, branże dla których pracujesz, a nawet technologie. Jednak dynamika jest dominującym elementem naszego biznesu.

Co takie firmy mogą zaoferować, żeby konkurować z firmami niewyspecjalizowanymi?

W chwili obecnej JCommerce to firma zatrudniająca 250 specjalistów, którzy pracują w różnych technologiach. Ci ludzie to także wiedza, którą się dzielą, rozwijając zarówno siebie, kolegów, ale i samą firmę. Niezmiennie od wielu lat inwestujemy w rozwój naszych pracowników poprzez szkolenia, certyfikacje i konferencje. Jednocześnie każdy kolejny zrealizowany projekt to wiedza, która zostaje w organizacji i tą przewagę zwiększa. Jesteśmy firmą IT, a więc to w takich firmach jak nasza jest się najbliżej ciągłych zmian w branży.

Posiadasz duże doświadczenie w pracy dla firm spoza branży IT, między innymi w firmie Work Service – jakie są według Ciebie największe różnice w podejściu do rekrutacji w takich firmach? Czy takie firmy mogą z powodzeniem konkurować o programistów?

To dwa zupełnie odrębne modele biznesowe. Agencja rekrutacyjna jest jedynie pośrednikiem w znalezieniu kandydata, praktycznie zawsze opiera swój wybór na sztywnych wytycznych, takich jak doświadczenie, wykształcenie czy też wymogi dotyczące certyfikatów lub uprawnień. Najczęściej nie znają kultury organizacyjnej firmy, do której rekrutują, więc trudno jest dopasować odpowiedniego kandydata do firmy. Nikt też w takim modelu biznesowym nie inwestuje w potencjalnego kandydata, żeby ten był bliższy profilowi oczekiwanemu przez klienta. W JCommerce mamy odwrotne podejście. Szukamy kandydatów pasujących do JCommerce. Pomimo tego, że budujemy zespoły pracujące dla naszych klientów, zależy nam na tym, żeby ludzie byli zgrani i lubili się, bo tylko wtedy efektywnie pracują – także z korzyścią dla klienta. Łatwiej jest nam także inwestować w pracowników, bo ta inwestycja zawsze zwraca się w postaci wiedzy, którą można wykorzystać w innych projektach i pozostaje w firmie.

Jeśli miałabyś doradzać firmie, która waha się pomiędzy zatrudnieniem specjalisty IT, a wynajmem takiego specjalisty, jakie byłyby argumenty za i przeciw?

To każdorazowo będzie zależało od potrzeb biznesu. Jeśli ktoś nie może sobie pozwolić na to, żeby otworzyć proces rekrutacyjny i czekać na odpowiedniego specjalistę kilka miesięcy – na dodatek bez żadnej gwarancji, że ta osoba po pierwsze będzie tak dobra jak twierdzi, a po drugie będzie pasowała do firmy i jej kultury, to wejście we współpracę z firmą taką jak nasza jest rozwiązaniem najlepszym z możliwych. My będziemy w stanie spośród naszych specjalistów wybrać tych, którzy mają już podobne projekty w swoim portfolio i chętnie zaangażują się w podobny projekt. Lub po prostu będą świetnymi specjalistami i szybko się w niego wdrożą.

Jak postrzegasz outsourcing usług IT w dzisiejszym świecie biznesowym? Kto na nim najbardziej zyskuje? Firmy IT? Pracownicy? Klienci?

Trudno powiedzieć kto zyskuje najbardziej, ale na pewno nikt nie traci. Klienci mają dostęp do specjalistów bez potrzeby tworzenia dodatkowych wakatów u siebie, a często nie są w stanie stworzyć takich warunków finansowych, socjalnych czy też projektowych, żeby takich specjalistów pozyskać. Kandydaci i pracownicy również, ponieważ zwiększa się dla nich spektrum możliwości wyboru z kim i na jakich warunkach chcą pracować. No i oczywiście dla samych firm IT, ale to jest raczej oczywiste.

Dziękuję.

Dziękuję.

Autorem wpisu jest

Joanna Wistuba, JCommerce

Dyrektor HR

Posiada 10-letnie doświadczenie w zakresie budowania i zarządzania rozproszonymi w całej Polsce zespołami HR, prowadzącymi efektywne rekrutacje pracowników średniego i wyższego szczebla na stanowiska techniczne dla branży przemysłowej, logistycznej, jak również IT.

Komentarze

  • Aktualnie brak komentarzy.

Skontaktuj się z nami