Nearshoring, czyli jak
Polacy tworzą brytyjskie startupy

Case studies | 20.07.2016 | Czas czytania: 4 minuty

Rozwój technologii informatycznych jest jednym z najsilniejszych motorów napędzających zglobalizowaną gospodarkę światową. Dla biznesu zanikają granice, braki na lokalnym rynku pracy można sobie zrekompensować, sięgając po specjalistów dostępnych w innych częściach kraju, a nawet świata. Dla fachowców podobnie – ogromne zapotrzebowanie na specjalistyczną wiedzę i umiejętności otwiera przed nimi szerokie możliwości nawiązania współpracy z pracodawcami z całego świata. Obok jasnych stron i oczywistych korzyści, wynikających z tego stanu rzeczy, istnieją jednak też obszary ryzyka, a co za tym idzie – mniej lub bardziej uzasadnione obawy. Czy zatrudnienie specjalistów zlokalizowanych poza firmą, a nawet pracujących zdalnie z zupełnie innego kraju, nie odbiera kontroli nad zespołem i procesami zachodzącymi w firmie?

Plusem posiadania zespołu specjalistów IT in-house jest na pewno to, że od początku do końca podlega on wewnętrznej kontroli, możliwe jest utrzymywanie bezpośredniego kontaktu z pracownikami, czy budowanie i utrzymywanie więzi niezbędnych do zapewnienia odpowiedniego poziomu jakości i innowacyjności. Innymi słowy – pracownicy, którzy znają swoją firmę, swoich pracodawców, a także ich wizję i cele, są z reguły bardziej zaangażowani. Outsourcing usług informatycznych może oznaczać zerwanie tej więzi. Jeśli dodatkowo dojdzie do przeniesienia części lub całości procesów IT do odległych regionów świata, na przykład do takich potęg outsourcingowych jak Indie czy Chiny, może się okazać, że stracimy także możliwość odtworzenia tej więzi w nowych warunkach. Czy to ze względów tak prozaicznych jak różnica czasu, czy też bardziej skomplikowanych – jak chociażby różnice kulturowe.

Nearshoring? Offshoring? Rightshoring.

Jest jeszcze inna droga. Nearshoring to idea outsourcowania procesów do rejonów mniej odległych - zarówno geograficznie, jak i – a być może i nawet przede wszystkim – kulturowo. Przeciwieństwem jest model offshoringowy, czyli outsourcing do ogległych zakątków świata. Model nearshore umożliwia utrzymanie kontaktu, tworzenia porozumienia i więzi, bez konieczności dostosowywania się do odmiennej mentalności, czy kultury organizacyjnej i prawnej (zwłaszcza różnice w tym ostatnim zakresie niosą ze sobą spore ryzyko dla przedsiębiorstwa).

- ‘Do you speak English?’

Jak to wygląda w praktyce? Sporo na ten temat mogą chyba powiedzieć Brytyjczycy, od lat korzystający z benefitów nearshoringu. Z oczywistych względów wybierają oni regiony, w których język angielski jest popularny wśród potencjalnych pracowników. Nic więc dziwnego, że wybór często pada na Polskę, która w tegorocznym raporcie EF English Proficiency Index 2015, znalazła się w TOP10 krajów, których obywatele najlepiej posługują się językiem angielskim, jako językiem nieojczystym.

JPro mapka znajomosci angielskiego

TOP 10 krajów, których mieszkańcy najlepiej posługują się angielskim, jako drugim językiem

Bardzo ciekawym przykładem nearshoringu w praktyce jest współpraca między brytyjskim startupem, dedykowanym zakładom sportowym, a JCommerce. Twórcy aplikacji wpadli na pomysł, żeby stworzyć potral, który będzie zbierał wszystkie dostępne w sieci oferty zakładów bukmacherskich, dotyczące wielu różnych dyscyplin. Aplikacja miała umożliwiać porównywanie stawek i promocji biur bukmacherskich w zakresie cahsback, a także szacowanie przewidywanych wygranych. Pomysł błyskotliwy, pojawiła się jednak potrzeba zebrania zespołu, gotowego podjąć się wyzwania stworzenia tej innowacyjnej platformy i wdrożenia pomysłu w życie. Wobec braku specjalistów na rynku UK i wynikającymi z tego wysokimi kosztami, jednym z kierunków poszukiwań partnera była Polska. I był to strzał w 10!

Dlaczego właśnie Polska?

Jak twierdzą twórcy wspomnianego startupu, o wyborze polskiej firmy outsourcingowej zadecydowało przede wszystkim pierwsze wrażenie: "Po wysłaniu zapytania ofertowego, odpowiedź z JCommerce przyszła błyskawicznie i była najbardziej kompetentna. Początkowe wątpliwości, wynikające ze strachu przed barierą językową, rozwiały się bardzo szybko. Otwartość, komunikatywność i bardzo dobry kontakt z obsługą klienta przełamały pierwsze lody. Szybko okazało się też, że firma ma doświadczenie w tego typu projektach, wie jakie są oczekiwania i potrafi im sprostać. Zaproponowano zespół programistów, którzy nie tylko byli w stanie wykonać powierzone im zadania, ale też wyjść z inicjatywą i zaproponować najlepsze rozwiązania".

Po podpisaniu kontraktu, zapewniającego bezpieczeństwo biznesowe każdej ze stron, który przewidywał pięciomiesięczny okres próbny, zespół wziął się do pracy. To cut the long story short, po tym czasie obie strony były tak zadowolone, że zdecydowały się na wspólne kontynuowanie projektu.

Kluczowe czynniki sukcesu

Zapytaliśmy zarówno klienta, jak i programistów, co zadecydowało o powodzeniu współpracy. Obie strony zgodnie wymieniły m.in:

  • otwartość po obu stronach;
  • pierwsze spotkania face-to-face, a także kilkudniowe warsztaty knowledge transfer w Niemczech;
  • wykorzystanie metodologii scrum przy prowadzeniu projektu, przy dużym zaangażowaniu klienta w wykonywane działania;
  • elastyczność dwutygodniowych sprintów w projekcie;
  • daily stand-ups, czyli 15 minutowe spotkania on-line, podczas których omawiane są najważniejsze kwestie nadchodzącego dnia;
  • planning poker – gra włączająca programistów w podejmowane decyzje; klient, widząc dużą wiedzę członków zespołu, przykłada dużą wagę do wysłuchania ich pomysłów i sugestii; decyzje podejmowane są wspólnie przez właścicieli portalu i specjalistów JCommerce, co daje obu stronom poczucie współodpowiedzialności za projekt.
  • dzięki temu, że udało się stworzyć silną relację miedzy zespołem a klientem, obie strony bardzo mocno się angażują. Klient traktuje zespół, jakby była to integralna część firmy, natomiast programiści mają poczucie dużego wpływu na projekt, co zwiększa ich motywację.

Okazuje się więc, że współpraca na odległość może przynosić znaczne korzyści dla obu stron. Z jednej strony klient zyskuje świetnych specjalistów za rozsądną cenę, z drugiej strony specjaliści mają możliwość rozwijania się i pracy przy ciekawych projektach i z wykorzystaniem najnowszych technologii. Konieczność organizowania spotkań online wymusza systematyczność, co sprawia, że paradoksalnie kontakt taki jest często bardziej regularny i efektywny, niż w przypadku gdyby dział IT był „tuż za ścianą”.

Autorem wpisu jest

Bartosz Zaleski, JCommerce

International Business Development Manager

Posiada bogate doświadczenie w sprzedaży i zarządzaniu, zdobyte na kluczowych stanowiskach managerskich, trenerskich i rozwoju biznesu zarówno w Polsce, jak i Wielkiej Brytanii, gdzie spędził 10 lat swojego zawodowego życia. Posiada dyplom z Ochrony Środowiska i Zarządzania Politechniki Gdańskiej, a obecnie kontynuuje studia z Zarządzana Zasobami IT na Politechnice Warszawskiej. W wolnych chwilach lubi spływy kajakowe, windsurfing, jet ski i spędza dużo czasu z rodziną i wspaniałymi córkami. Nie pogardzi też szklanką dobrego wina w towarzystwie przyjaciół. 

Komentarze

  • Aktualnie brak komentarzy.

Skontaktuj się z nami