powrót
20.08.20
Kategorie: Blog Office Life

Koniec pierwszego kwartału 2020 był dla przedsiębiorstw z różnych branż, zarówno małych jak i tych dużych, okresem pełnym dynamicznych zmian i dostosowywania się do nowej rzeczywistości. To również trudny czas dla pracowników, zespołów czy działów, w których pojawiły się zwolnienia, redukcje etatów, a w skrajnych przypadkach całkowite wstrzymanie lub zamknięcie działalności. Nie wszystkie firmy na rynku mogły, bądź potrafiły odpowiednio szybko zareagować i przystosować się do tych zmian. Chciałbym podzielić się moimi obserwacjami jako rekrutera w branży IT. Co się zmieniło, czego możemy się spodziewać i dlaczego wypracowanie dobrych praktyk jest tak ważne, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości?

Koło ratunkowe w nowej rzeczywistości

W wielu przypadkach kołem ratunkowym dla ciągłości działania biznesu, pomocnym w przetrwaniu początkowego okresu, było przejście na model 100% pracy zdalnej. Firmy z sektora IT od dawna oferują pracownikom możliwość pracy zdalnej, więc były w tej korzystnej sytuacji, w której jej wprowadzenie dla całej organizacji nie wpłynęło na funkcjonowanie biznesu. Szybkie dostosowanie się do sytuacji pozwoliło na funkcjonowanie wielu firm online, a także pracę z domu nawet w obszarach, w których do tej pory praca zdalna występowała w minimalnym wymiarze lub nie było jej w ogóle (jak np. w przypadku firm z obszaru bankowości czy administracji). Nowy model pracy wpłynął także na pracę działów HR, które również musiały wypracować nowe praktyki i procedury postępowania.

Zawód rekruter przed pandemią…

Rekrutacja to ciągły kontakt z ludźmi, poszukiwanie kandydata, poznawanie oczekiwań, zbieranie informacji, a przede wszystkim rozmowa. Jako rekruterzy opieramy się na zbieraniu informacji zarówno od przedstawicieli biznesu (o projekcie, klientach, zespołach, do których prowadzona jest rekrutacja), jak i od  kandydata –  o jego oczekiwaniach, motywacji, wizji dalszego rozwoju.

W zależności od specyfiki firmy rekruter jest zaangażowany także w  zadania związane bezpośrednio lub pośrednio z rekrutacją. Zaczynając od przygotowania ofert pracy na podstawie informacji od klientów, śledzenia materiałów branżowych i trendów na rynku IT, przez publikowanie własnych treści, udział w wydarzeniach mających na celu wymianę lub pogłębienie wiedzy, kończąc na działaniach employer brandingowych czy też związanych z procesem zatrudnienia, przygotowywaniem umowy oraz onboardingiem nowego pracownika. Zakres obowiązków różni się w zależności od firmy, jednak jest jeden wspólny mianownik – rozmowy i spotkania z kandydatami. Jak zatem wykonywać zawód rekrutera w czasach ograniczonych kontaktów społecznych?

…I w jej trakcie

Pandemia i ograniczenia z nią związane sprawiły, że jako  rekruterzy zmuszeni byliśmy do rezygnacji ze spotkań twarzą w twarz i przejście  w pełni do świata wirtualnego. W JCommerce dosyć szybko zaczęliśmy funkcjonować w nowej rzeczywistości, nie zwalniając tempa. Wymagało to wypracowania pewnych mechanizmów oraz odnalezienia się w nietypowej sytuacji.

Rozmowy telefoniczne i wideokonferencje zastąpiły spotkania w biurze,  a nowe realia sprawiły, że jako grupa zawodowa zaczęliśmy stawiać czoła niespotykanym dotychczas trudnościom, które można by długo mnożyć. Problemy techniczne i złośliwość rzeczy martwych, mniej komfortowe warunki w domu niż w biurze, brak kontaktu wzrokowego, ograniczenie komunikacji niewerbalnej podczas rozmowy, niepewność związana z tym, czy kandydat w danym momencie skupia się na rozmowie i czy ma wystarczająco komfortowe warunki do rozmowy. No i różnego rodzaju rozpraszacze pojawiające się w naszych domowych „biurach”. Pracujemy z ludźmi, więc pojawiły się także kwestie miękkie: wątpliwości kandydatów, czy będą w stanie się wdrożyć, zaczynając pracę w 100% zdalną i nie mogąc poznać zespołu. Ich obawy o sprzęt, realizację zadań, brak wsparcia i osoby, która byłaby „na miejscu” i mogła od razu doradzić,  a także obawy o stabilność całej organizacji i projektu. Wydaje się, że ogrom tych wyzwań mógłby przytłoczyć, jednak odpowiednia organizacja i wypracowane w firmie schematy pomagają upewnić kandydata w tym, że podczas całego procesu zatrudnienia będzie odpowiednio „zaopiekowany”. Okazało się, że rekrutacja zdalna sprawdza się i choć nie zastąpi ona kontaktu z człowiekiem, jest to ważna lekcja nie tylko dla przedsiębiorstw, ale też dla nas jako rekruterów. Każdej sytuacji można stawić czoła, jeżeli usystematyzuje się procesy i wypracuje dobre praktyki. A oto kilka z nich:

Wirtualny onboarding

W 2019 roku firma JCommerce zorganizowała filmową podróż po wszystkich biurach, a jej efektem są materiały video o nazwie JTour. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, gdyż w czasie pandemii mogliśmy pokazać te filmy nowym pracownikom, którzy w ten sposób choć wirtualnie mogli odwiedzić swoje nowe biuro. Staraliśmy się w tym czasie jeszcze lepiej zadbać o kandydatów, tak by mimo braku fizycznego spotkania na miejscu, byli jak najlepiej poinformowani o panującej sytuacji, projekcie i funkcjonowaniu JCommerce w nowej rzeczywistości.

Pierwszy dzień pracy i onboarding jest w naszej organizacji bardzo ważny – to wprowadzenie kandydata zarówno w atmosferę biurową, jak  i nową dla niego przestrzeń. Jako dział rekrutacji nie tylko staramy się przybliżyć historię JCommerce jako miejsca pracy i powiedzieć o nim więcej, ale przede wszystkim informujemy o wszystkim, co w najbliższych dniach czy miesiącach pracy może być istotne. Specjalnie przygotowana prezentacja onboardingowa stanowi nieocenione wsparcie dla rekruterów. Zwłaszcza teraz, kiedy wdrożenia odbywają się zdalnie. Możliwość zaprezentowania ciekawych materiałów pozwala nowemu pracownikowi nieco bardziej poznać JCommerce i jest ciekawym tłem dla rozmowy. Oczywiście również później rekruter jest osobą, która chętnie odpowie na dodatkowe pytania i będzie wsparciem dla nowego pracownika.

Dzielenie się wiedzą

Rekruter może być pomocny, nie tylko dzięki podesłaniu kandydatowi interesującego projektu. Co dziś jest najbardziej cenne? Informacja! Zawsze lepiej mieć więcej danych, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się okazać przydatne. A jakiego feedbacku najczęściej potrzebuje kandydat? Informacji o jego CV! Kandydaci głowią się, co można w nim poprawić, szukają informacji o zbliżających się projektach rekrutacyjnych lub obszarach, które warto poznawać z punktu widzenia topowych technologii. Dla kandydatów rekruter jest też źródłem wiedzy o artykułach, planowanych wydarzeniach, konferencjach, webinarach –  także dla kandydatów, którzy nie szukają aktywnie pracy. Tak jak wcześniej wspomniałem, naszym narzędziem pracy jest przede wszystkim rozmowa. Codzienny kontakt z developerami pozwala nam zatem docierać do ciekawych artykułów eksperckich, które polecamy naszej sieci kontaktów na LinkedIn. Podobnie jeśli chodzi o bogate w wiedzę webinary czy szkolenia, o których staramy się informować (nawet jeśli to nie my jako firma je organizujemy, choć te oczywiście także polecamy!).

Dyżury rekrutacyjne

W okresie pandemii w JCommerce zaangażowaliśmy się we wsparcie kandydatów w ramach codziennych dyżurów na Messengerze. Spotkało się to z pozytywnym odbiorem i zainteresowaniem kandydatów, którzy nie tylko pytali nas o potencjalne projekty, ale również rozmawiali z nami o zmianach na rynku pracy, konsultowali zmiany w CV oraz pytali, na co zwrócić szczególną uwagę podczas poszukiwania pracy w tym nowym, trudnym okresie. W przedsięwzięciu brali udział również nasi koledzy developerzy, którzy odpowiadali na trudniejsze pytania techniczne oraz wskazywali początkującym developerom możliwe kierunki rozwoju czy technologie, w których warto się rozwijać.

Podsumowanie: rozmawiajmy!

Rekruter może być dosyć wszechstronnym pomocnikiem zarówno dla kandydatów aktywnych, jak i biernych zawodowo. Mam nadzieję, że udało mi się pokazać, że dzięki dobrym praktykom każdy z Was jest w dobrych rękach, a my jesteśmy otwarci na rozmowę – nie tylko w czasie kryzysu, ale przez cały czas i w każdej sytuacji. To właśnie rekruterzy stoją na początku drogi zawodowej kandydata, który chciałby pracować w danej organizacji. Rekruter to swego rodzaju punkt informacyjny i drogowskaz do dalszych działań, często to także  pierwsza osoba kontaktowa w firmie, przekazująca feedback (zarówno ten pozytywny, jak i negatywny). Nie jesteśmy lekiem na całe zło, ale staramy się dbać o jakość prowadzonych przez nas rozmów i nie palimy za sobą mostów. Bo przecież nigdy nie wiadomo, kiedy znów nadarzy się okazja, by powrócić raz jeszcze do rozmowy w ramach innego, interesującego projektu.

Autor:

Patryk Morawiec 20.08.20

Dodaj komentarz