powrót
25.08.20
Kategorie: Blog JStories

Michał w branży IT jest nie od dziś. To wybitny specjalista w swojej dziedzinie, który na swoim koncie ma wiele osiągnięć. Chcesz się dowiedzieć, dlaczego zdecydował się do nas dołączyć 4 lata temu i jak wykorzystuje swoje umiejętności zawodowe w codziennym życiu? Koniecznie przeczytaj wywiad!

Jak zaczęła się Twoja przygoda z JCommerce?
Zaproponowano mi pozycję eksperta technologicznego w bardzo prestiżowym projekcie dla Samsunga, który w tamtym czasie był jednym z fajniejszych projektów w Polsce. Był bardzo nowoczesny technologicznie – Qlik Sense oparty na stronie internetowej. To było coś! Ta technologia była wtedy zupełną nowością, zresztą do tej pory niektórzy tego nie ogarnęli. Szukałem czegoś innego niż praca typowego konsultanta w projekcie, a to było coś unikalnego.

Dołączyłeś tam jako Senior/Expert, a teraz jesteś Business Intelligence Technical Solution Managerem – jak to się stało?
To był szybki awans w strukturach. Pewnie przyczyniła się do tego moja ambicja i chęć dobrego poznania funkcjonowania działu. Szybko zacząłem interesować się, jak wyglądają inne nasze projekty w organizacji, proponować i inicjować różne rozwiązania i eventy. To przełożyło się najpierw na nowe obowiązki, a później oficjalnie na pełnioną przeze mnie rolę.

Podobno u Was w dziale lubicie robić rzeczy niekomercyjne, bardziej na luzie. Powiedz o tym coś więcej.
Tak, bardzo mnie cieszy, gdy ludzie chcą robić coś od siebie. Myślę, że warto wspomnieć tutaj o dwóch rzeczach – pierwsza to aplikacja weselna stworzona przez Szymona Serwina, a druga to inicjatywa, którą jest BI Box. Generalnie był taki okres, w którym powstał szereg aplikacji pozwalających nauczyć się różnych rzeczy, ale oczywiście wykorzystywanych też marketingowo i komercyjnie. To są aplikacje, które korzystają z różnych nowych ficzerów. W jednej z aplikacji na przykład wykorzystany był R z predykcją jakiegoś trendu, w momencie kiedy produkcyjnie się jeszcze z tego nie korzystało. U nas w dziale tych inicjatyw jest dużo – piszemy artykuły na JPro, prowadzimy BiteIT i webinary. Staramy się dzielić wiedzą w naszym obszarze.

Robisz dużo rzeczy pozaprojektowych – uważasz, że to jest ważne?
Uważam to za bardzo istotny aspekt. Dzielenie się wiedzą, pokazywanie się i wychodzenie z inicjatywą to rzeczy, dzięki którym ktoś jest nas w stanie dostrzec. W obecnych czasach mało kto chce być anonimowym programistą, który siedzi za monitorem i którego nikt nie zna. Istotne jest, aby być osobą rozpoznawalną w swoim środowisku i uczestniczyć w różnych formach spotkań i eventów. Dzięki temu w pewnym momencie można zdobyć na tyle zaufania, że można dostać inne, nowe role czy zadania. Po prostu inni ludzie będą wiedzieć, że jest taka osoba jak ty, robi takie rzeczy i coś takiego potrafi. Osobiście bardzo się cieszę, że nasza organizacja na to pozwala i do tego zachęca.

Zdarza Ci się wykorzystywać kompetencje BI w codziennym życiu?
No jasne! Mam aplikację Qlikową, która generuje mi dokument do comiesięcznego rozliczania się z JCommerce (śmiech). A z innych rzeczy to w Qliku mam wpisane wszystkie domowe analizy finansowe i kwestie budżetu, ale to już chyba choroba zawodowa. Wykorzystywanie narzędzia, w którym się pracuje, do automatyzacji swoich zadań, to po prostu bajka!

Jakie są najciekawsze dane, które miałeś okazję analizować?
Kiedyś z Jackiem Mossakowskim na Qlickatonie próbowaliśmy tworzyć predykcję wyników meczów na podstawie historii. Było to o tyle ciekawe, że to w dość dużym procencie się sprawdzało. W skrócie wyglądało to tak, że ładowana była baza historycznych meczów danych drużyn i na podstawie tej historii oraz różnych algorytmów aplikacja “przewidywała” wynik spotkania. Jeżeli dobrze pamiętam w tym konkursie zajęliśmy drugie miejsce.

W swojej pracy masz podejście mocno biznesowe – skąd to się u Ciebie wzięło?
Generalnie uważam, że BI to nie jest jeden zamknięty projekt. Często procesy w danej organizacji są między sobą powiązane. Gdy zaczynamy od jakiegoś projektu, w kolejnych krokach przechodzimy do działania innych działów i OK, moglibyśmy się zamknąć w tym, co robimy, ale efekty nie będą tak dobre, jak mogłyby być. W swoim myśleniu staram się poszerzać działania tak, aby finalne narzędzie było faktycznie użyteczne.

Czy masz jakieś rady dla młodszych koleżanek i kolegów, którzy dopiero zaczynają swoją karierę zawodową?
Nie bać się przełożonych i rozwiązywać wspólnie problemy. Dzięki temu jestem tu, gdzie jestem. Zawsze miałem takie podejście, że przełożeni to ludzie, z którymi szczera rozmowa pozwala wypracować dobre rozwiązania.
Warto czasem wziąć byka za rogi i sterować czymś, niż być biernym człowiekiem, który próbuje się dostosować do sytuacji. Jak powiesz to, co myślisz, to może uda Ci się nakreślić inny punkt widzenia. Jeśli tego nie zrobisz, ktoś będzie musiał decydować za ciebie. Wydaje mi się, że szczerość popłaca i jest dobrze odbierana.

Podobno bardzo Ci zależało, żeby na imprezę integracyjną przyjechać żukiem – JImpressus’em.
Nie pamiętam, może zaszumiało mi w głowie? (śmiech). A tak serio – ja bardzo lubię motoryzację i dla mnie żuk jest symbolem czegoś ciekawego, połączenia przygody, pasji, i trochę się identyfikuję z takimi rzeczami. W rezultacie wyszło tak, że żuk pokazał się na horyzoncie, było trochę fajnych ludzi w środku, więc musiałem się dołączyć (śmiech).

Dlaczego dalej pracujesz w JCommerce?
Chyba się zasiedziałem! (śmiech). Prawda jest taka, że bardzo dobrze czuję się w JTeam’ie. Obecnie pracuję w fajnym, długofalowym projekcie, który daje mi szansę ciągłego pogłębiania wiedzy. Widzę też to, co jeszcze mogę zrobić – sam, kierując tym, co się dzieje, mając wpływ na inne działania. Widzę cele i możliwości. Spina się to z tym, co chcę robić i chcę działać dalej!

Autor:

Magda Richta 25.08.20

Dodaj komentarz