powrót
20.07.20
Kategorie: Blog JStories

Łukasz Migdałek jest związany z firmą już 6 lat – to jeden z naszych Java Developerów, którzy swoją przygodę z JCommerce zaczynali jeszcze na stażu. Jak go wspomina i jak się na nim znalazł? Przeczytaj wywiad i poznaj Łukasza lepiej!

Jak trafiłeś na staż w JCommerce?
To było jakoś pod koniec studiów. Chłopaki z JCommerce – m.in. Michał Orłowski, Tomasz Tomecki, Łukasz Wiktor – prowadzili zajęcia z podstaw programowania na Politechnice Śląskiej. Jakoś w połowie semestru czterem osobom, w tym mnie, zaproponowano staż. Nie ukrywam – ucieszyliśmy się. Po wielu godzinach zajęć Michał, Tomek i Łukasz wiedzieli, co potrafimy, jak pracujemy i jak sobie radzimy. Potem mieliśmy tylko rozmowę z działem HR.

Co robiliście na stażu?
Pracowaliśmy nad aplikacją dedykowaną firmowym rozgrywkom squasha. Później trafiłem do PoC dla jednego z banków. Chłopaki do dzisiaj wypominają mi, że wywiesiłem białą flagę, bo projekt okazał się być zbyt złożony jak na stażystę (śmiech).

Mieliście mentorów?
Tak, moim mentorem był Michał Orłowski. Byłem bardzo zadowolony, że na niego trafiłem, ponieważ Michał dobrze sprawdził się w swojej roli i nigdy nie odmawiał nam pomocy.

Jakie były Twoje wrażenia po stażu?
Byłem zadowolony. JCommerce bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Mam tu na myśli podejście do stażystów, atmosfera w pokoju itd.

Jak awansowałeś na regulara?
Moim przełożonym przez pewien czas był Kamil Kucia. Przy okazji odejścia do nowego projektu zaproponował mi awans.

Czy JCommerce sprzed 6 lat różni się od tego, które znamy obecnie?
Na pewno się powiększyło. Przez to czasem stajemy się bardziej anonimowi wobec siebie. Wiadomo, wcześniej biuro było o połowę mniejsze i wszyscy się znali. Teraz zwiększyła się nawet liczba oddziałów. No ale przynajmniej mamy więcej miejsca, salek. Wszystko ma swoje wady i zalety.
Na szczęście w projekcie, w którym aktualnie jestem, jest sporo znajomych twarzy i to też dobrze wpływa na samopoczucie i klimat. Dobrze widzieć osoby, które kojarzę od samego początku.

Pomagałeś przy kampanii borntomake.it – myślisz, że udzielanie się poza projektem jest ważne?
Na pewno! Daje to też sporą satysfakcję, gdy widzimy namacalne efekty takich dodatkowych działań – widząc chociażby zdjęcie finalnej realizacji. To jest naprawdę miłe.

Masz jakieś rady dla osób, które zaczynają w świecie IT?
Przede wszystkim nigdy nie wolno stać w miejscu, rozkładać rąk i poddawać się. Nie można bać się pytać, jeśli ma się jakiś problem. Z doświadczenia wiem, że u nas w pokoju javowym zadawane pytania nigdy nie pozostają bez odpowiedzi, a chłopaki zawsze starają się pomóc.

Dlaczego dalej pracujesz w JCommerce?
Ha, nie wiem (śmiech)! Na pewno ze względu na klimat i współpracowników. To jest dla mnie bardzo ważne. Doceniam też elastyczne godziny pracy i możliwość pracy zdalnej. W życiu różne rzeczy się dzieją i tutaj nikt mi nigdy nie robił mi z tego powodu problemów. Bardzo to sobie cenię. Dzięki JCommerce zdobyłem też 2 certyfikaty z Javy. Poza tym mamy też wpływ na wybór tematów szkoleń.

Autor:

Agata Szecówka 20.07.20

Dodaj komentarz