powrót
21.05.20

Miłośnik amerykańskiej motoryzacji, który w wolnym czasie jest .NET Developerem? To właśnie Tomek Kosowski. Poznajcie bliżej jego historię.

Jak długo jesteś już w JCommerce?
Myślę, że 5,5 roku.

Aplikowałeś sam czy firma Cię zrekrutowała?
Studiowałem w Opolu, gdzie uczęszczałem na koło związane z technologią .NET. Pierwszy raz miałem styczność z JCommerce właśnie na uczelni. Pamiętam, że w kole mieliśmy 2 eventy w roku: Dni Informatyki i IT Academic Days (którym patronował Microsoft), na którymś z tych wydarzeń było JCommerce i opowiadało o Business Intelligence.
Pewnego razu firma zaprosiła członków naszego koła na warsztaty do Katowic. To był cały dzień miękkich szkoleń. Spodobała mi się organizacja i ludzie, więc stwierdziłem, że złożę papiery. Zostałem zaproszony na rozmowę. Rekrutował mnie Tomek Krupa, z którym od razu złapałem fajny kontakt. Opowiedziałem, jakie mam doświadczenie i jakie rozwiązania stosowałem. Pozytywną odpowiedź dostałem jeszcze na rozmowie.

Jaki był Twój pierwszy projekt w JCommerce?
Trafiłem do projektu, gdzie tworzyłem aplikację mobilną na Windows Mobile. To był system dla merchandiserów. Tworzenie aplikacji mobilnych było wtedy bardzo na czasie, tak jak teraz Azure. Po jego zakończeniu byłem jeszcze w wielu innych projektach.

Aktualnie pracujesz dla szwajcarskiego klienta, który jest dostawcą maszyn do obróbki blachy i usług z tym związanych. Jak się tam znalazłeś?
To była dość zabawna historia. Szukali programistów z 10-letnim doświadczeniem. Takich typowych seniorów. Mieliśmy spotkanie z przedstawicielami klienta. Było na nim kilku programistów, w tym ja mający wtedy jakieś 2-3 lata doświadczenia. Każdy z nas miał po angielsku opowiedzieć coś o sobie i swoim doświadczeniu.
Pamiętam, że na pytanie o moją zaletę odpowiedziałem, że jestem elastyczny – bo pomimo niewielkiego doświadczenia robiłem już chyba wszystko, od aplikacji mobilnych, przez systemy baz danych, aplikacje webowe, zarządzanie zespołem itd. I wzięli mnie. Spodobało im się to, że jestem młody i elastyczny. “Takich ludzi potrzebujemy!” – usłyszałem.

Jesteś w tym projekcie już od kilku lat i z tego co słyszałam, klient bardzo Cię ceni.
W naszej pracy ważne jest to, żeby umieć dostosować się do klienta. Mnie się wydaje, że potrafię to robić, dlatego mam z nim dobry kontakt i dobrze o mnie mówią.
Jak widzę, że o godzinie 15 wpada ticket, który jest do zrobienia na już, bo rano trzeba go instalować na maszynie i zależy od niego np. kontrakt, który ma strategiczne znaczenie dla klienta, to siadam i robię, tak żeby klient był zadowolony. Nie narzekam, bo uważam, że bardzo ważne jest znalezienie kompromisu.

Czy to, że interesujesz się motoryzacją, w jakiś sposób pomaga Ci realizować zadania w projekcie? Może jest odwrotnie?
Motoryzacja to dla mnie przede wszystkim adrenalina. To narzędzie, które powoduje, że wychodzę z domu i poznaję nowych ludzi. Nie samą pracą człowiek żyje, a w ten sposób staram się znaleźć jakiś balans.
Szanuję ludzi, którzy wracają do domu i dalej klepią jakiś kod, też się staram w ten sposób udzielać, jednak ja potrzebuję odskoczni. Motoryzacja jest dla mnie alternatywą, w której się mogę wyżyć.
Ostatnio znalazłem sobie kolejne hobby związane z “motoryzacją”. Stwierdziłem, że ściganie się na torze jest trochę kosztowne i kuzyn pokazał mi coś takiego jak simracing, czyli ściganie się w symulatorach komputerowych. Pokazał mi środowisko, w którym ludzie naprawdę dobrze to robią. Kupiłem sobie odpowiedni sprzęt i próbuję swoich sił w wirtualnym świecie. Udało mi się już nawet pobić rekord świata na jednym z torów.

Poza obowiązkami w projekcie weryfikujesz technicznie podczas rozmów rekrutacyjnych. Jak Twoim zdaniem powinna wyglądać wzorcowa weryfikacja?
Mam kiepskie doświadczenie z rozmowami, na których to ja byłem weryfikowany i przez to powiedziałem sobie, że gdy ja będę po drugiej stronie, będzie to wyglądać zupełnie inaczej. Bo mało istotne jest to, czy wiesz, czym się różni porównywanie stringów, możesz to sprawdzić w dokumentacji. Ważna jest świadomość istniejących rozwiązań, z których można skorzystać.
Stwierdziłem, że będę pytał kandydatów o to, co mnie się przyda, pracując z nimi. Na przykład daję kandydatowi kartkę papieru z opisanym interfejsem i proszę, żeby opowiedział mi, co na niej jest, jak on by to zrobił, jakich narzędzi by użył itd. Takie podejście pozwala mi zweryfikować sam proces rozwiązywania problemów, który jest kluczowy w tej pracy. Jednym słowem – bądź kreatywny!

Czy w związku z tym masz rady dla osób, które chcą coś osiągnąć albo dopiero zaczynają swoją karierę w świecie IT?
Moim zdaniem jeżeli coś się chce w życiu osiągnąć, to trzeba mieć charakter. A praca nad charakterem jest bardzo trudna. Na pewno trzeba dążyć do bycia coraz lepszym. Ważne jest stawianie sobie poprzeczki coraz wyżej i ciągłe szukanie nowych możliwości rozwoju.
Pamiętam, że na rozmowie kwalifikacyjnej z Tomkiem powiedziałem, że zawsze widzę jakiś obszar, w którym mogę się rozwijać, bo najgorsze, co programista może zrobić, to spocząć na laurach.
Zobacz – rozmawiamy teraz o rzeczach, które były 5 lat temu, a od tego czasu wiele się zmieniło. Pamiętam, że jako prelegent jeździłem na IT Academic Days i opowiadałem o Windows Phonie, którego przecież już nie ma, a 5 lat temu to była nowinka.

Lubisz przemawiać?
Nie jest dla mnie problemem opracować jakiś temat i go wygłosić, bo to chyba potrafi każdy, ale nie jestem urodzonym mówcą. Lubię sobie pogadać z kimś face to face, wtedy czuję się pewnie. Jednak mówienie do publiczności, dodatkowo korzystając z mikrofonu, jest dla mnie straszne. Bardzo rozprasza mnie dźwięk własnego głosu słyszanego przez głośniki i nie potrafię się wtedy skupić.
Najlepiej przemawiało mi się na uczelni, kiedy JCommerce współpracowało z Politechniką Opolską. Wygłaszaliśmy prelekcję dla studentów i czuć było taką fajną, bliską interakcję. Ludzie byli zainteresowani, padały pytania, podchodzili do laptopa, rzutnika, no super! Bardzo mnie to cieszyło.

W jaki sposób dbasz o swój rozwój zawodowy?
Swoją inspirację i wiedzę czerpię głównie ze szkoleń organizowanych w firmie i poza nią. Gdy uznam, że dany obszar będę mógł wykorzystać w swojej pracy, staram się poszerzyć tę wiedzę w oparciu o kursy online, blogi, itp., do których każdy z nas ma dziś swobodny dostęp.

Dlaczego dalej pracujesz w JCommerce?
Bardzo dużym atutem JCommerce są ludzie. Od zawsze to powtarzam.
Mnie z Tomkiem Krupą się genialnie pracuje. Żałuję, że teraz ma inne obowiązki i nie jest już tak blisko nas, no ale taka jest kolej rzeczy.

Autor:

Agata Szecówka 21.05.20

Dodaj komentarz